23 kwietnia 2008
Zakończenie sezonu grzewczego to największy cios, jaki zakład energetyczny może wymierzyć w kota – istotę ciepłolubną, wymagającą stałego dogrzewania. Koty wylegujące się na kaloryferach i parapetach nad kaloryferami nie zostały wprawdzie objęte monitoringiem w ramach niedawnych akcji oszczędzania energii, ale podejrzewamy, że straty energii są znaczne. Staramy się gotować w garnkach z pokrywkami, gasić światło w łazience, pamiętać o wyjęciu ładowarki z gniazdka, tymczasem pięć kilo kota na kaloryferze w sąsiednim pokoju blokuje obieg cieplny.
Koty dogrzewają się metodami często niezrozumiałymi dla człowieka. Katia, którą widać na zdjęciu obok, przespała dwie godziny na żeberkach kaloryfera wrzynających się w ciało. To mniej więcej tak, jakby się zdrzemnąć na młodych pędach bambusa. Katia wyglądała na zadowoloną.
Sezon grzewczy dobiega więc końca, wiosna dopiero kiełkuje, słońca mało, ale nie przejmujmy się, bo w świecie kota znów, jak co roku pojawiły się – muchy.
2 kwietnia 2008
Podanie kotu tabletki graniczy z niemożliwością, o czym wiedzą wszyscy, którzy kiedyś próbowali, a potem podczas wizyty w przychodni weterynaryjnej prosili o odrobaczanie doustną pastą albo preparatem spot-on. „Bo ostatnim razem to uhmm… yyy… raczej nam się nie udało”, co jest eufemistycznym podsumowaniem tabletki z gardła wystrzelonej w sufit.
Podawanie kotu tabletki stało się nawet tematem krążącej po sieci żartobliwej instrukcji (napisanej zapewne przez kogoś, komu też się nie udało i chciał to sobie jakoś zrekompensować, rozładować przyciężką atmosferę, zemścić się na zadowolonym z siebie kotu itp.).
Jeszcze większym wyzwaniem jest podanie pigułki antykoncepcyjnej dzikiej ogrodowej kotce, która widzi nas po raz pierwszy, ale już nas nienawidzi, ponieważ kieruje się pewnym przedsądem – takim mianowicie, że obcy ludzie chcą ingerować w jej życie prywatne. A ona bardzo chce się rozmnażać. Chce stworzyć rodzinę wielodzietną, chce mieć obfite mioty i zakocić okoliczne ogrody.
Jak więc podać dzikiej, agresywnej, wrogo nastawionej kocicy tabletkę antykoncepcyjną? Czytaj dalej »
„Match It For Pratchett” to kampania, której celem jest uzbieranie kolejnego miliona dolarów na brytyjski fundusz Alzheimer’s Research Trust.
Terry Pratchett, autor znanej serii „Świat Dysku” i nieco mniej znanego „Kota w stanie czystym” – (który zainspirował nasz Kurs Zoologii Sentymentalnej – więcej w wykładzie inauguracyjnym) ujawnił, że cierpi na rzadką postać Alzheimera. Niedawno ofiarował milion dolarów na Alzheimer’s Research Trust, zwracając przy tym uwagę na niedofinansowanie badań nad tą chorobą. Czytelnicy z całego świata postanowili zebrać kolejny milion w ramach kampanii „Match It For Pratchett”. Na stronie www.matchitforpratchett.org znaleźć można informacje o postępach kampanii, o chorobie Alzheimera i samym Pratchetcie.
1 kwietnia 2008
Kot, którego ostatnio promowaliśmy, znalazł już dom i stał się kotem szczęśliwym, choć jeszcze o tym nie wie.
Nowemu opiekunowi gratulujemy, a Leo, czyli brat wspomnianego kota, przesyła braterskie pozdrowienie – kliknij, żeby pozdrowił.