29 sierpnia 2008
Kiedy twój kot postanawia wspiąć się po dzikim winie piętro wyżej, na balkon sąsiadów – i kiedy, no niestety, wspiąć mu się udaje – musi być 6.20 rano, godzina przed odjazdem bardzo ważnego pociągu, który ma cię wywieźć w kluczową dla rozwoju biznesu podróż służbową, jakieś 20 minut przed pojawieniem się taksówki, w której będzie czekał niecierpliwy kierowca i w trakcie śniadania, które ugrzęzło ci w gardle na widok kociego ogona zwisającego z piętra wyżej. Twoi sąsiedzi parę dni temu wyjechali na urlop. Mieszkanie jest puste. Twój kot wychyla się z balkonu i patrzy na czubek twojej głowy. Usiłujesz sobie przypomnieć, na jaki numer dzwoni się po straż pożarną, czy to był 999, 998, a może 997, i rozważasz, czy w tych okolicznościach jakikolwiek strażak mógłby ci pomóc.
Więc kiedy twój kot przemieszcza się ponad twoją głową, twój drugi kot wskakuje na poręcz balkonu, która jest wąska, obła i śliska.
11 sierpnia 2008
Jest to jeden z tych przykładów ekstremalnej kociej bezczelności, bo kot doskonale wie, że akurat teraz mamy do wykonania bardzo dużo pracy w bardzo krótkim czasie, a na czymś w końcu musimy siedzieć. Czeka, aż zbliżymy się do biurka i odkryjemy, że siedzisko jest zajęte. Kotu wydaje się to wyjątkowo zabawne.
7 sierpnia 2008
W świecie kota bez większych zmian, jak można było się spodziewać. Leo jest krnąbrny, niegrzeczny i słucha Henry’ego Rollinsa. Ulubiona zabawa: wystawić pazur i drapać palce ludzkiej nogi. Noga zwija się z bólu, kot zachwycony.
Katia patrzy na to wszystko zdziwionym okiem, jak zwykle.
Z nowości: doświadczyliśmy przelotu największej ćmy w historii domu. Wielkości pięści, skrzydła miała nie ćmie, ale motyle (nie, nie był to motyl, poruszała się ćmowato). Oczywiście, koty chciały ją zjeść; kiedy wyrwalam ją z pyska Leosia, była już częściowo zjedzona. Jedną ręką zrzucałam koty z parapetu, drugą otwierałam okno, a trzecią ręką wypędzałam ćmę na powietrze. Mam nadzieję, że owad przeżył, chociaż nie wiem, nie pisze, nie dzwoni.
Ćmy takie są, trochę przyćmione.
4 sierpnia 2008
(Rano znajduje na balkonie foliówkę z mocno zanieczyszczonym kocim żwirkiem. Na torbie siedzi wielka gruba mucha. Wygląda na szczęśliwą).
A w świecie kota – relaks. Pełen relaks, jak na załączonych obrazkach. Objawia się zwłaszcza w wydłużeniu przednich bądź tylnych łapek. Zastanawiające, że im bardziej się kot relaksuje, tym bardziej się napręża. 