Kocie gry i zabawy cz.1. Kocie szachy
25 stycznia 2009
Nikt nie opisał kocich szachów równie dobrze, jak Terry Pratchett w książce “Kot w stanie czystym”. A Pratchett opisał je tak:
Jako teren gry niezbędne jest coś wielkości niedużej wioski. W rozgrywce może brać udział do kilkunastu kotów. Każdy z nich wybiera punkt obserwacyjny: dach, mur składu węgla, strategiczny róg ulicy albo — w spokojnych wioskach — środek drogi, i siedzi tam. Myślicie sobie, że znalazł po prostu miłe miejsce, żeby wygrzewać się w słońcu, dopóki nie zauważycie, że każdy z kotów widzi przynajmniej dwa inne. Ruchy wykonywane są jako rodzaj błyskawicznego przeczołgiwania się, z brzuchem niemal dotykającym ziemi. Zasady są dla ludzi dość niejasne, choć wydaje się, że celem rozgrywki jest, by widzieć wszystkie inne koty, samemu pozostając niewidocznym. To jednak tylko spekulacje; być może, prawdziwa gra toczy się na jakimś tajemniczym wyższym poziomie, niedostępnym dla zwykłych ludzkich umysłów, jak krykiet.
Zobacz też:
Komentarze
Odpowiedzi: 3 do wpisu “Kocie gry i zabawy cz.1. Kocie szachy”Zostaw swój komentarz. Jeśli chcesz mieć własny obrazek obok komentarza skorzystaj ze strony gravatar!
Przeczytalam ksiazke Terry’go w ciagu jednego dnia. Super ksiazka, polecam
czy ktoś tutaj ma w domu kota z psem
Kota z psem w domu nie mamy. Mamy dwa koty.