Kot na diecie
6 czerwca 2009
Jedyna efektywna technika odchudzania kota: nie patrzeć na niego i nie słuchać go, kiedy jest się na terytorium kuchni.
Unikać kontaktu wzrokowego – kot tylko na to czeka, bo wie, jakie emocje budzą w człowieku te wielkie, szkliste, boleściwe oczy. Kiedy siada przy misce, robi wrażenie szczuplejszego niż kilka minut wcześniej, kiedy leżał rozlany na kanapie. Wciąga brzuch i podwija ogon: spójrz, jak mnie mało, a jeśli nie dasz mi teraz jedzenia, zrobię się jeszcze mniejszy, a kiedyś po prostu zniknę.
Nie słuchać miauczenia – to jest specjalna, ćwiczona przez wieki tonacja miauków, która ma na celu wyłudzanie pokarmu. Kot, który ma siłę tak miauczeć, najwyraźniej wcale nie jest głodny.
Zobacz też:
Komentarze
Odpowiedzi: 4 do wpisu “Kot na diecie”Zostaw swój komentarz. Jeśli chcesz mieć własny obrazek obok komentarza skorzystaj ze strony gravatar!
gorzej, gdy koty są dwa – nadaktywny chudzielec z ADHD i zalegająca na poduszkach dama rozmiaru XXL, wyposażona w czujnik odgłosów związanych z żarciem : nóż na desce do krojenia mięsa, subtelny strzał otwieranej puszki z kocim żarciem, skrobanie łyżeczką po pudełeczku po jogurcie … i wiele, wiele innych
i te niepowtarzalne w innych okolicznościach strzały czółkiem w cokolwiek
Mój kot nie jest na diecie, nie dostaje też naszego jedzenia, ale w gotowaniu bierze nader czynny udział – siedzi na krześle i komentuje moje poczynania. Ostentacyjne ignorowanie go w takiej sytuacji kończy się jego skokiem na moje plecy. Dalsze prace kucharskie muszę wykonywać, balansując kotem siedzącym na ramieniu. To prawie jak chodzenie z książką na głowie
O tak, gotowanie z kotem jest superfajne. Nigdy nie wiesz, w jaki sposób sierść znalazła się w potrawie.
Sierść w potrawie? Z devonem to na szczęście baaardzo trudne. Prędzej moje włosy mogą się gdzieś zaplątać
Nie wiem czemu, ale mojego kota najbardziej fascynuje napełnianie składnikami maszyny do pieczenia chleba, krojenie warzyw i odgrzewanie dowolnej zupy. Potrawy mięsne olewa…