30 grudnia 2009
Szukając w sklepach kanapy, dowiedzieliśmy się, że kanapy, sofy, fotele występują teraz pod nazwą “wypoczynki”. Kanapę wreszcie kupiliśmy, no i faktycznie okazała się bardzo wypoczynkowa dla naszych kotów, zwłaszcza dla Katii, która wypoczywa na niej przez większość dnia (pozostały czas spędza na wypoczywaniu w innych miejscach). Kiedy na kanapie zalegną nasze dwa wypoczywające koty, bardzo niewiele miejsca zostaje już dla nas.
Dla kotów z silną potrzebą wypoczynku amerykańscy projektanci ze Square Cat Habitat stworzyli cały system mebli. Meble wykonane z bambusa, sklejki i materiału, w najróżniejszych wersjach kolorystycznych. Materiał jest szorstki, więc nadaje się do drapania, a co najważniejsze, po całkowitym wydrapaniu materiałowy wkład można wymienić na nowy – i zabawa znów się zaczyna.
Seria obejmuje kocie “wieże” z półkami, meble mniejsze i większe, schodki i półki, które można zaaranżować tak, by tworzyły cały system kociego wypoczynku.
28 grudnia 2009

Na niebie pierwsza gwiazdka. Domownicy zasiadają do stołu.

Jeden z domowników dochodzi do wniosku, że siedzenie przy stole nie pozwala mu w pełni odczuć świątecznej atmosfery i postanawia zająć miejsce na stole.

Pozostali domownicy, dla których tego wieczora zabrakło już krzeseł, próbują przekonać go do zejścia ze stołu (na zdjęciu widoczny tzw. perswazyjny palec).
Tymczasem, na niebie pojawia się druga gwiazdka.
24 grudnia 2009
Dla kociarzy i kocich mam, dla wszystkich kociolubnych, którzy zaglądają na naszą stronę – specjalne interaktywne życzenia. Kliknijcie tutaj.
PS. Choinka trzyma się mocno.
20 grudnia 2009
Jest to kot o właściwościach łagodząco-kojących. Kiedy marzną stopy, słońca uparcie nie ma, kiedy wszystko jakoś tak pobrzydło, kot balsamiczny przychodzi mrucząc i okazuje uczucie miłości.
18 grudnia 2009
Tytuł nawiązuje do nazwy pewnej międzynarodowej organizacji, która promuje prawa zwierząt i którą oczywiście popieramy – do tego stopnia, że kiedyś podczas pobytu za granicą postanowiliśmy organizację wesprzeć, kupując coś w jej charytatywnym sklepiku online . To, co nastąpiło po złożeniu zamówienia, to długa i zawiła historia, której bohaterami byliśmy nie tylko my i organizacja, ale także pewien brytyjski bank z tendencją do drobnego druku w umowach. Przedmiotem sporu była natomiast bawełniana torba, której cena wyjściowa – 9 funtów – w finale urosła do imponującej kwoty 115 funtów + koszty przesyłki z USA. Czytaj dalej »
14 grudnia 2009
Kosmiczny design stworzyli włoscy projektanci z b.pet. Limitowana srebrna edycja podoba nam się najbardziej, chociaż Włosi proponują też mniej odlotowe wersje kolorystyczne, m.in. eleganckie ściszone brązy.

9 grudnia 2009
Nie, nie, James Bond nigdy nie miał kota. Przy takim trybie życia, jaki prowadzi James, codzienna wymiana żwirku byłaby po prostu niemożliwa. Zresztą, James to elegancki mężczyzna, który dba o nieskazitelny stan swojej garderoby. Kiedy więc James wyobraził sobie, jak wyglądałby jego smoking w okresie kociej wylinki – czyli mniej więcej przez dwie trzecie roku – postanowił, że jednak kota mieć nie będzie.
Kota ma natomiast Blofeld – groźny terrorysta, przeciwnik Bonda.Co jakoś specjalnie nas nie dziwi. Czytaj dalej »
7 grudnia 2009
W trzech ujęciach historia koegzystencji Katii – tej pierwszej, i Leona – tego drugiego .
4 grudnia 2009
Jednym z kultowych filmowych kotów jest kot ze „Śniadania u Tiffany’ego” Blake’a Edwardsa z 1961 r.
Kot nazywa się po prostu Kot – The Cat. Holly Golightly sądzi, że nie ma prawa nadawać mu imienia, skoro kot nie jest jej własnością. „Jestem jak ten kot, bezimienny włóczęga. – tłumaczy – Do nikogo nie należymy i nikt nie należy do nas. Nie należymy nawet do siebie nawzajem”. Czytaj dalej »
1 grudnia 2009
Jest wiele rzeczy, których zazdrościmy Holendrom i wiele miejsc, które w Amsterdamie chcielibyśmy odwiedzić. Na przykład koci sklep o niewymawialnej dla Polaka nazwie Vovnjau, w którym są cuda, cuda, cuda: dizajnerskie koszyki dla kotów, legowiska, akcesoria z dziedziny domowego spa (cokolwiek miałoby to oznaczać w odniesieniu do zwierząt), miseczki, ubranka itd.
I jak zapewniają właściciele, wszystkie kocie cuda są “animal-friendly”. Domyślamy się, że chodzi tu o bezpieczeństwo psucia, brudzenia i rozszarpywania.
Dla tych, którzy wybierają się do Amsterdamu podajemy adres: Willemsparkweg 68.



