James Bond, Blofeld i kot
9 grudnia 2009
Nie, nie, James Bond nigdy nie miał kota. Przy takim trybie życia, jaki prowadzi James, codzienna wymiana żwirku byłaby po prostu niemożliwa. Zresztą, James to elegancki mężczyzna, który dba o nieskazitelny stan swojej garderoby. Kiedy więc James wyobraził sobie, jak wyglądałby jego smoking w okresie kociej wylinki – czyli mniej więcej przez dwie trzecie roku – postanowił, że jednak kota mieć nie będzie.
Kota ma natomiast Blofeld – groźny terrorysta, przeciwnik Bonda.Co jakoś specjalnie nas nie dziwi.
W kilku filmach z bondowskiej serii na ekranie zamiast Blofelda widać jedynie białego persa, który spoczywa na kolanach Złego (na zdjęciu). Blofeld objawia się dopiero w “You only live twice”. W odróżnieniu od Orangeya, gwiazdy “Śniadania u Tiffany’ego”, o kocie (kotach) z filmów Bonda niewiele wiadomo. W jednej ze scen widać tylko, jak kot wymyka się z ramion Blofelda i ucieka z planu.
Zobacz też:
Zostaw swój komentarz. Jeśli chcesz mieć własny obrazek obok komentarza skorzystaj ze strony gravatar!