Kot zwany Kotem, czyli koci wkład w historię filmu

4 grudnia 2009

Breakfast_at_TiffanysJednym z kultowych filmowych kotów jest kot ze „Śniadania u Tiffany’ego” Blake’a Edwardsa z 1961 r.

Kot nazywa się po prostu Kot – The Cat. Holly Golightly sądzi, że nie ma prawa nadawać mu imienia, skoro kot nie jest jej własnością. „Jestem jak ten kot, bezimienny włóczęga. – tłumaczy – Do nikogo nie należymy i nikt nie należy do nas. Nie należymy nawet do siebie nawzajem”.

Kot zwany Kotem pojawia się w kluczowych scenach filmu, m.in. na początku, kiedy poznajemy Holly (Kot budzi ją starą kocią metodą: chodzenia po śpiącym człowieku), w trakcie szalonej imprezy w jej mieszkaniu i w finałowej scenie pocałunku Holly i Paula w strugach deszczu. Audrey Hepburn wspominała ponoć, że najgorszą sceną, jaką kiedykolwiek musiała zagrać, było wyrzucenie kota na ulicę.

Kotem, który brawurowo zagrał Kota (aczkolwiek na planie zastępowały go czasem inne koty), był rudy Orangey – największy koci gwiazdor filmowy w latach 50. i 60, szkolony przez słynnego Franka Inna. Jako jedyny kot w historii filmu otrzymał dwie nagrody Patsy, czyli zwierzęce odpowiedniki Oscara, przez kilka lat należał do stałej obsady jednego z amerykańskich seriali.

Jak można się, domyślać, Orangey miał raczej ograniczone emploi: grywał wyłącznie koty. Ale za to jak!

Cat-Breakfast_at_Tiffanys2Cat-Breakfast_at_Tiffanys



Zobacz też:

Nora – kocia solistka fortepianowa
Kocie rendez-vous
Kot czyli pies
TwitterBlipWykopEmailShare

Komentarze

Odpowiedzi: 3 do wpisu “Kot zwany Kotem, czyli koci wkład w historię filmu”
  1. abigail mówi:

    :) ) No :) ! Grał bardzo naturalnie :) . Pozdr.

  2. admin mówi:

    I te naturalnosc i swobode Orangeya bardzo cenili rezyserzy :) pozdr.

  3. nikodem mówi:

    Mam identycznego kota, również bez imienia.

Zostaw swój komentarz. Jeśli chcesz mieć własny obrazek obok komentarza skorzystaj ze strony gravatar!