Ludzie na rzecz Bycia Etycznie Traktowanymi przez Zwierzęta
18 grudnia 2009
Tytuł nawiązuje do nazwy pewnej międzynarodowej organizacji, która promuje prawa zwierząt i którą oczywiście popieramy – do tego stopnia, że kiedyś podczas pobytu za granicą postanowiliśmy organizację wesprzeć, kupując coś w jej charytatywnym sklepiku online . To, co nastąpiło po złożeniu zamówienia, to długa i zawiła historia, której bohaterami byliśmy nie tylko my i organizacja, ale także pewien brytyjski bank z tendencją do drobnego druku w umowach. Przedmiotem sporu była natomiast bawełniana torba, której cena wyjściowa – 9 funtów – w finale urosła do imponującej kwoty 115 funtów + koszty przesyłki z USA.
W skrócie: wycofaliśmy zamówienie ze względu na zmianę adresu dostawy, organizacja to przeoczyła, bank zaakceptował transakcję, myśmy to przeoczyli, na koncie pojawił się debet, a potem… potem były już tylko karne odsetki i odsetki od odsetek. Ostatecznie skończyło się to zamknięciem konta, a koszty całkowite torby wzrosły z początkowych 9 funtów do 115 (przy czym najwięcej zgarnął bank, nie zwierzęta). Tak staliśmy się właścicielami dwóch kawałków bawełny za 115 funtów . Gdyby w Burberry zajęli się projektowaniem worków na kartofle, byłaby to, tak sądzimy, przyzwoita cena.
Dodajmy jeszcze, że przesyłka z torbą bawełnianą za 115 funtów dotarła – prosto z Ameryki – na wskazany brytyjski adres już po naszym powrocie do Polski, tak więc dostaliśmy ją mniej więcej po roku. Kurtyna, oklaski, cisza.
A o tym, czym zajmuje się organizacja Ludzie na rzecz Bycia Etycznie Traktowanymi przez Zwierzęta to już może innym razem.
Zobacz też:
Zostaw swój komentarz. Jeśli chcesz mieć własny obrazek obok komentarza skorzystaj ze strony gravatar!