Głos wołającego na kuchni

24 lutego 2010

Czyli kot w oczekiwaniu na posiłek.



Zobacz też:

Międzynarodowa medialna kariera naszego kota
Gabinet osobliwości: woda dla kota o zapachu ryby
Caryca Jekatierina
TwitterBlipWykopEmailShare

Komentarze

Odpowiedzi: 5 do wpisu “Głos wołającego na kuchni”
  1. rudomi mówi:

    jeden kot? :) u mnie są chórki :)

  2. Ewa mówi:

    U mnie chórki i do tego niekoniecznie tylko w kuchni. Kiedy nie reaguję dość szybko, popisy wokalne zaczynają się (albo przenoszą) do pokoju. To tak chyba na wypadek, gdyby mi nagle słuch odjęło…

  3. admin mówi:

    no nie, nasze koty podzielily sie rolami: jeden się drze, drugi siedzi i patrzy się natarczywie. sama nie wiem, co gorsze.

  4. Ewa mówi:

    Kot jest żywym dowodem na to, że można “głośno patrzeć” ;)

  5. admin mówi:

    glosno i wymownie :)

Zostaw swój komentarz. Jeśli chcesz mieć własny obrazek obok komentarza skorzystaj ze strony gravatar!