Głos wołającego na kuchni
24 lutego 2010
Czyli kot w oczekiwaniu na posiłek.
Zobacz też:
Komentarze
Odpowiedzi: 5 do wpisu “Głos wołającego na kuchni”Zostaw swój komentarz. Jeśli chcesz mieć własny obrazek obok komentarza skorzystaj ze strony gravatar!
jeden kot?
u mnie są chórki
U mnie chórki i do tego niekoniecznie tylko w kuchni. Kiedy nie reaguję dość szybko, popisy wokalne zaczynają się (albo przenoszą) do pokoju. To tak chyba na wypadek, gdyby mi nagle słuch odjęło…
no nie, nasze koty podzielily sie rolami: jeden się drze, drugi siedzi i patrzy się natarczywie. sama nie wiem, co gorsze.
Kot jest żywym dowodem na to, że można “głośno patrzeć”
glosno i wymownie