27 kwietnia 2010

Eyjafja… Eyjafjalla… Eyjafjallajokull

Serwis The Oatmeal tłumaczy, jak doszło do tego, że ludy świata łamią sobie zęby na nazwie islandzkiego wulkanu. Tak, tak, to kot. (Kolejny argument na rzecz oprogramowania PawSense albo przeciwko kotom w ogólności).

TwitterBlipWykopEmailShare

17 kwietnia 2010

Stolik kawowy z efektem dodatkowym

Stolik zaprojektowany przez japońskie studio Case-Real to ciekawa, choć ryzykowna propozycja wykorzystania kota w charakterze rybki akwariowej. Czy kot zgodziłby się na taką ekspozycję? Czy łaskawie zechciałby się położyć pod szkłem? Jak zniósłby sytuację, w której na blacie pojawia się jedzenie, a kot, zamiast na blacie, znajduje się pod blatem?

Trudno powiedzieć. Natomiast sam stolik, wykonany ze stali, szkła i rattanu, jest minimalistycznie piękny i wprawia nas w głębokie zen.

TwitterBlipWykopEmailShare

6 kwietnia 2010

Chroń dysk, czyli wykrywacz kocich łap na klawiaturze

Kot domowy przemieszcza się po domu całkowicie swobodnie, co oznacza, że po meblach przechadza się z równą swobodą, jak po prawie wyschniętym praniu, sprzętach elektronicznych, delikatnej szklanej zastawie odziedziczonej po pradziadkach, jak również po klawiaturze komputera.

Kocia przechadzka po klawiaturze to jednak problem donioślejszy niż zwykłe przejście kota po świeżo upranym prześcieradle, ponieważ klawiatura, w odróżnieniu od prześcieradła, posiada klawisze oraz skróty, odpowiadające m.in. za takie funkcje jak PRZENIEŚ DO KOSZA lub, co gorsza, USUŃ TRWALE.

Ponieważ przeciętny kot ma głęboko gdzieś, co nam trwale usuwa z dysku (on po prostu zmierza z punktu A do B, i bardzo mu się śpieszy), pewien sprytny programista stworzył specjalną aplikację komputerową zabezpieczającą system przed kocimi łapkami (catproofing). PawSense wykrywa ruchy kota na klawiaturze, blokuje wprowadzanie danych i wydaje odstraszający zwierzę dźwięk. Działa na większości systemów operacyjnych i kosztuje niecałe 20 dolarów.

Twórca aplikacji sam przyznaje, że PawSense to pomysł z gatunku zabawnych: “Pomyślałem sobie, że jeszcze zabawniej byłoby urzeczywistnić ten pomysł, pisząc program, z którego parę osób skorzysta”.

TwitterBlipWykopEmailShare