Zanim wprowadzimy do oferty adopcyjnej wspaniałą, puchatą, prawdopodobnie półrasową kocicę, spróbujemy ustalić jej status. Kot wychodzący czy kot porzucony? Metoda jest równie prosta, co genialna: obróżka z wiadomością ukrytą w adresówce. O ile kot nie zdejmie jej sobie z szyi albo jej nie zgubi (niby-to-przypadkiem-zahaczając-się-o-gałąź), sprawa się wyjaśni. Prosimy trzymać kciuki. Wszystkie.
Antonio Banderas okazał się kobietą (Salma Hayek? Melanie Griffith?).
Zresztą, kobietą bardzo sympatyczną, oswojoną i prawdopodobnie posiadającą własny dom. Tak więc zamiast odstraszać kota latającymi szyszkami (no tak, był to bardzo głupi pomysł), postanowiliśmy się z kotem zaprzyjaźnić.
Potem spróbujemy ustalić, skąd pochodzi – nakładając kotu obróżkę z wiadomością dla właściciela. Jeśli metoda zadziała, będzie to pierwszy w historii przypadek kota pocztowego.
Każdy szanujący się człowiek powinien zobaczyć chociaż jeden odcinek Futuramy, a każdy prawdziwy kociarz musi zobaczyć 8. odcinek nowej szóstej serii pt. „That Darn Katz!”.
Odcinek, w którym obnażona zostaje cała prawda o kotach i o tym, jak zmieniają nas w pożytecznych idiotów. A oprócz tego genialna wizja kociego raju z biegającymi po pastwiskach łososio-kurczakami oraz opinie kotów na temat ludzi, np.: „Ogólnie rzecz biorąc, gatunek ludzki jest bezużyteczny, ale przynajmniej mają te tak zwane ‘zabytkowe dywany’, które świetnie się nadają do obsikiwania”.
No niestety. Stało się. Do obsady “Zakoconych” dołączył Antonio Banderas. Pojawił się na planie dwa tygodnie temu i od tej pory przychodzi już regularnie, wyjada z miski i wygrzewa się przy bramie. Próbujemy go odstraszać, rzucając w jego kierunku szyszkami, ale coś słabo to działa, bo po minucie Antonio powraca.
Kolejny przedmiot z Gabinetu kocich osobliwości (vide: woda dla kota o zapachu ryby). Przedstawiamy ultrafioletowy lokalizator kocich odchodów.
Według opisu producenta, lokalizator namierza wszystkie ślady kocich przestępstw popełnionych poza kuwetą – ślady płynne oraz stałe, na różnych rodzajach podłoża. Wystarczy zaciemnić pomieszczenie, a dowód przestępstwa, nawet ten stary i dobrze ukryty, staje się widoczny.
Strzeżcie się, koty! Przy takim sprzęcie już nie będzie domniemania niewinności.