Na wysokościach

26 stycznia 2011

Widok Katii spacerującej po balkonowej barierce zawsze doprowadzał nas do nadciśnienia. Katia doskonale o tym wiedziała, więc żeby nas dobić, robiła na tej śliskiej, zaokrąglonej barierce zawroty i nawroty.

Ale to jeszcze nic w porównaniu z TYM kotem.



Zobacz też:

Nakarmisz mnie od razu czy znów mam udawać, że cię lubię?
Z punktu widzenia kota
Kot vs. internet
TwitterBlipWykopEmailGoogle GmailPinterestShare

Komentarze

Odpowiedzi: 5 do wpisu “Na wysokościach”
  1. KeGa mówi:

    Eee, nie liczy się. Barierka za szeroka ;)
    A to po prostu jest kot muzułmanin ;)

  2. Elżbieta mówi:

    Szkoda, że niektórzy jeszcze nie widzą, że koty nie zawsze spadają na cztery łapy. Lepiej, żeby się o tym nie przekonali na swoim kocie!

  3. pokociemu mówi:

    Mi to wygląda na głęboką medytację… właściciel zachował się naprawdę nietaktownie, budząc kota z medytacji. ;)

  4. daria_as mówi:

    Niezłe :) Ale ryzykowne. Mój kot potrafi zlecieć z hamaczka albo oparcia kanapy, jak się wierci w czasie snu, a co dopiero z takiej barierki. Brrr…

  5. Marta mówi:

    No strasznie ryzykowne. Chyba ze kot ma pod balkonem jakas instalacje z poduszek, o ktorej nie wiemy.

Zostaw swój komentarz. Jeśli chcesz mieć własny obrazek obok komentarza skorzystaj ze strony gravatar!