Kotogodziny
13 kwietnia 2011
Są to roboczogodziny wyrabiane dziennie przez kota. Za kotogodziny uznajemy takie czynności jak mruczenie, ocieranie się o nogi, mizianie, przyjazne miauczenie (w odróżnieniu od miauczenia roszczeniowego), wtulanie się w pachę, ogrzewanie brzucha oraz inne. Aby zasłużyć na posiłki, dorosły kot powinien wyrobić dziennie mniej więcej 1 kotogodzinę. Każda dodatkowa kotogodzina premiowana jest bonusem, np. nieoczekiwanym atrakcyjnym posiłkiem.
Zobacz też:
Komentarze
Odpowiedzi: 5 do wpisu “Kotogodziny”Zostaw swój komentarz. Jeśli chcesz mieć własny obrazek obok komentarza skorzystaj ze strony gravatar!
Moja kocinka odrabia kotogodziny na nocnej zmianie. W związku z tym moje pytanie do ekspertów: czy obowiązuje wtedy jakaś wyższa stawka rozliczeniowa za przepracowane kotogodziny???
W takim razie czy do kotogodzin należy wliczać sytuacje, kiedy kot, mimo naszych wątpliwości, robi słodkie minki i sugeruje, że tylko pod naszą kołdrą będzie szczęśliwy?
Ojej, sprawa się komplikuje. System rozliczania kotogodzin jest w dużej mierze uznaniowy. Tzn. my uznajemy, że wszystkie akty czułości ze strony kota są interesowne i mają na celu wyłudzenie posiłków. Ale może są wśród nas koty bezinteresowne? Leon twierdzi, że tak, chociaż podejrzewamy, że kłamie.
Ja mojemu potrącam za miauczenie roszczeniowe, wskakiwanie z rozpędu na klawiaturę, próby przekopania się przez kołdrę na wylot i pobudki przed 6:00 rano w dni robocze, a przed 8:00 w weekendy. A miskę suchego dostaje raz dziennie i niczego ekstra. Jakaś okropna jestem, a on dalej mnie kocha…
My naszym ostatnio wypowiedzieliśmy. Jednak zwolnione Rude wyszły z inicjatywą, okazując zaangażowanie i sumienność. Bardzo pieczołowicie wykonywały czynności, za które wcześniej je nagradzaliśmy. Nie mieliśmy wyjścia, daliśmy im kolejną szansę. Okazało się to zwykłym wyłudzeniem. Ale jesteśmy mięTcy i współpracę kontynuujemy.