Zakoceni, sez.2, odc.5. Szok

11 maja 2011

No i co wyszło na jaw w lecznicy? Kosmo jest już wykastrowany.

Pozdrawiamy i z radości idziemy się upić.



Zobacz też:

Zakoceni, sez.1, odc.5. Antonio Banderas
Zakoceni, sez.2, odc.7. Wino, leżaki i ziew
Zakoceni, sez.2, odc.8. Trawka
TwitterBlipWykopEmailGoogle GmailPinterestShare

Komentarze

Odpowiedzi: 9 do wpisu “Zakoceni, sez.2, odc.5. Szok”
  1. karina mówi:

    no i czego nic nie mówił?! ;o)

  2. edel mówi:

    W pierwszej chwili myślałam, że Kosmo okazał się kobietą:)

  3. mag:) mówi:

    Ło matko, to nawet w Modzie na sukces podobnego zwrotu wydarzeń by nie wymyślili :)
    Ale to znaczy, że co, że Kosmoś wcześniej miał właściciela? To czemu na początku był taki niedostępny dla ludzi (w sensie – dziki)? Hmm, a może to jakaś wada genetyczna, albo niedorozwój?

  4. Marta mówi:

    Lekarz badał go wnikliwie, zresztą od dawna nas dziwił brak kocurzego zapachu w ogrodzie. Jak nic Farinelli. Ostatni kastrat. Kiedy przybył do nas, wyglądał na chłopaka, nie kociaka, więc pewnie scenariusz był taki: opiekowały się nim okoliczne karmicielki, wykastrowały, a on na wiosnę znalazł sobie uroczą miejscówkę i osiadł. Chyba że to zguba. Napięcie rośnie.

  5. pokociemu mówi:

    O, to się wam upiekło. :) Fajnie, niełatwo doglądać półdzikiego kota… chyba że on już jest 100% niedziki?

  6. abigail mówi:

    hie hie ;) ! to ja się też poproszę o upicie?…

  7. Marta mówi:

    pijmy wszyscy za zdrowie!

  8. mag:) mówi:

    Całe szczęście, że Was Kosmoś znalazł, bo taki – mówiąc wprost – odjajczony, to chyba nie do końca sobie radził w walkach z innymi kocurami (przynajmniej tak słyszałam, że kocury zatracają “zadziorność” po kastracji).

  9. Marta mówi:

    odgłosy kilku ‘dymów’ z dołu było słychać parokrotnie – jednak walczy chlopak o miejscowke :)

Zostaw swój komentarz. Jeśli chcesz mieć własny obrazek obok komentarza skorzystaj ze strony gravatar!