1 września 2010
Głęboki remont. W tle przedpokój osnuty pyłem.
Kot starszy: No dobra, więc plan jest taki. Najpierw idziemy się wytarzać, a potem ty na prawo, ja na lewo i przechodzimy powoli przez wszystkie drewniane, brązowe powierzchnie, zostawiając na nich ślady. Czaisz?
Kot młodszy (entuzjastycznie): Tak! Tak! Tak! To będzie superfajne!
Tuptają w stronę przedpokoju. Kurtyna. (Opcjonalnie kurtyna z folii malarskiej).
18 lipca 2010
30 stopni w cieniu. Katia przetacza się po domu w poszukiwaniu miejsc zacienionych. Leonowi śniło się, że jest rasowym bezwłosym sfinksem kanadyjskim. Przebudzony, z przerażeniem odkrył, że jednak ma sierść, a temperatura wciąż sięga 30 stopni w cieniu .

11 czerwca 2010
Latem kociarstwo popada w stan szczęśliwości. Jest ciepło i zielono, a w powietrzu krążą małe porcje smacznych i pożywnych posiłków, które z łatwością można upolować.
Tak więc latem nie jesteśmy już kotom do szczęścia potrzebni, no chyba że w kuchni, w związku z pustą miską.

31 maja 2010
Co ci się śniło, kocie?
1 maja 2010
W informatyce nazywa się to kompresją. W naturze proces ten polega na wypełnieniu 5-kilogramowym kotem pudełka o wymiarach 26/21/10 cm. Jeśli kotu uda się upchnąć w całości, jest to kompresja bezstratna. Z kompresją stratną mamy do czynienia wówczas, kiedy poza pudłem pozostaje ogon albo fragment łapy.
Na zdjęciu – dobrze skompresowana Katia (w pudełku, w którym leży od grudnia).

14 marca 2010
…Umyjesz sobie później.

12 marca 2010
Po oficjalnej części ceremonii powitalnej, która odbyła się w przedpokoju, oraz rytualnym obwąchaniu torby (może coś przywieźli? może coś do żarcia?), Komitet Powitalny udał się w okolice miski w oczekiwaniu na bankiet.
12 lutego 2010
Szczytem wszystkiego jest przebywanie w pudle na pawlaczu. Jednoczesne Bycie Wyżej oraz Bycie w Pudle, a więc to, na czym kotom domowym zależy najbardziej.

8 lutego 2010
Życzliwy radzi: na czas remontu lepiej wywieźć koty gdzieś, gdzie remontu nie ma.
Podczas prac remontowych ujawniają się w kotach najgorsze cechy charakteru. Na przykład panikarstwo. Spanikowany kot myli łóżko z kuwetą, i w tym właśnie momencie zaczynają się poważne kłopoty – spróbujcie wyprać pościel, nie mając ciepłej wody w łazience albo nie mając nawet łazienki, bo pomieszczenie okupuje właśnie trzech hydraulików, którzy demolują ściany i domagają się kawy.
Kiedy zastanawiacie się, jak uprać pościel bez użycia wody, drugi kot nawiązuje znajomość z trzema hydraulikami, bo w okolicznościach remontowych ujawniła mu się tzw. wrodzona ciekawość świata.
Na zdjęciu: ciekawa świata Katia pilnuje gazomierza.

6 stycznia 2010
To ten, którego zmusza się do wydania posiłku za pomocą miauków, którego się drapie w celu obudzenia oraz wydania posiłku, którego się gryzie po nogach w ramach protestu wobec czegoś, na przykład wobec niewydania posiłku. Ten, który zawsze na wszystko się zgadza, pozwala sobie wskoczyć na głowę, a potem wydaje posiłek.
Najsłabszy osobnik w każdym domowym stadzie. Człowiek.
5 stycznia 2010
Jedyna skuteczna metoda natychmiastowej pacyfikacji kota. Kiedy nasze koty stają się zbyt namolne, kiedy włażą gościom na głowę, pod spódnicę albo grzebią im w torbach, wtedy wyciągamy magiczne metalowe pudełko z kocimiętką.
Na zdjęciach: zabawki z kocimiętką o wymownej nazwie “Stinkies” i kot w stanie pacyfikacji.

20 grudnia 2009
Jest to kot o właściwościach łagodząco-kojących. Kiedy marzną stopy, słońca uparcie nie ma, kiedy wszystko jakoś tak pobrzydło, kot balsamiczny przychodzi mrucząc i okazuje uczucie miłości.
28 listopada 2009
Lobbuje na rzecz zwiększenia racji żywieniowych. W tej sprawie spotykał się już z przedstawicielami rządzącej koalicji, prowadził też rozmowy z politykami partii opozycyjnej. Z posiadanych przez nas informacji wynika, że w zamian za uzyskanie korzyści pokarmowych proponuje uczucie miłości.
Podejrzewany o mataczenie. Aktualnie przebywa w okolicach miski.
2 września 2009
Lambrekin (za Wikipedią) – z francuskiego lambrequin; krótka zasłona lub firanka, umieszczana nad oknem lub drzwiami. Wieńczy baldachim, namiot lub framugę okna.
W tym wypadku okno zwieńczone jest kotem.
I kot za cholerę nie chce z tego okna zejść.


30 sierpnia 2009
Codziennie rano koty ustawiają się pod drzwiami na balkon i żądają wypuszczenia. Wracają do mieszkania dopiero pod wieczór, po szaleństwie polowań na ćmy. W ciągu dnia wylegują się na słońcu i w cieniu, na leżaku i pod leżakiem, śpiąc i drzemiąc razem i osobno.
Bardzo ważna jest obecność w powietrzu drobnych istot latających. Ptaki się ogląda, w oddaleniu. Pszczoły strąca się z winorośli łapą. Na muchy, muszki i ćmy z kolei się poluje. Można je potem zjeść albo nie zjadać, tylko obserwować, jak machają skrzydełkami i usiłują wyswobodzić się spod kociej łapy. Można też znudzić się muszką, pozostawić ją w stanie udręki i pójść się zdrzemnąć na leżaku. Albo pod leżakiem.
17 sierpnia 2009

Pozycja Leona w czasie upału.
Wysoki stopień rozciągnięcia ciała sprzyja wydalaniu ciepła z organizmu poprzez futro.
22 lipca 2009

Jesteśmy uzbrojeni. Mamy łopatki, szufelki i zmiotki. Wiemy, jak bronić się przed atakiem wielkich wilgotnych grud i umiemy przewidzieć, w którą stronę rozsypie się żwirek. Jesteśmy odporni na lotne bojowe środki toksyczne.
Nic, co odrażające, nie jest nam obce.
15 lipca 2009
Brytyjscy naukowcy zajęli się kotami. I odkryli coś, co prawdopodobnie zostało już odkryte w czasach przedhistorycznych. Odkrycia dokonał pierwszy człowiek, który udomowił kota, a stało się to wczesnym rankiem, kiedy prehistoryczny koci opiekun został obudzony przez prehistorycznego kota. Kot był głodny i mruczał.
Cóż takiego odkryli brytyjscy naukowcy (za gazeta.pl, podkreślenia nasze): Czytaj dalej »
13 lipca 2009
Wyższość kota nad człowiekiem polega mniej więcej na tym, że w podobnych okolicznościach dwóch kolesi, z których każdy rości sobie prawo do królowania w dzielnicy, już po trzech minutach dałoby sobie po pyskach.
A dwa mokotowskie kocury kulturalnie, w duchu filozofii non-violence, stykają się głowami, stroszą sierść i wyśpiewują pieśń agresora. I to jak! Kto by się spodziewał, że kot, znany głównie z przymilnych miauków, mruczand i okazjonalnych gniewnych ‘fuków’, jest zdolny wydobyć z siebie takie dźwięki.
Ośpiewywały się dobre dziesięć minut, po czym czarny usiadł, a bury odwrócił się i odszedł – powoli, powoli, jak na filmie odtwarzanym w zwolnionym tempie.
A co najciekawsze, nadal nie wiemy, który wygrał.
6 lipca 2009
Z cyklu: koty w historii Polski.
Położę się Rejtanem i nigdzie nie wyjedziesz.
