Nie znaczy nie
16 maja 2010
Jeżeli mówię, że nie chcę dać wam żarcia, znaczy to, że w tej właśnie chwili nie chcę dać wam żarcia. Nie, bo nie.
PS. Możecie tak siedzieć przy miskach przez następne 15 minut.
16 maja 2010
Jeżeli mówię, że nie chcę dać wam żarcia, znaczy to, że w tej właśnie chwili nie chcę dać wam żarcia. Nie, bo nie.
PS. Możecie tak siedzieć przy miskach przez następne 15 minut.
22 marca 2010
Leżenie przy pustej misce to jakaś nowa metoda wyłudzania pokarmu. Dotychczas Katia wyłudzała posiłek “przez zasiedzenie” – taktykę polegającą na tym, że kot ustawia się w punkcie karmienia i siedzi i siedzi, i siedzi, i siedzi, i siedzi, i siedzi, i siedzi, dopóki nie wzruszymy się kocią wytrwałością i nie napełnimy miski.
Metoda “na leżąco” to udoskonalona wersja metody siedzącej, obliczona na minimalizację wysiłku przy zachowaniu wysokiej skuteczności. Obecnie w fazie testów.
4 marca 2010
Z zasady mięsożerny, na widok szczypiorku kot staje się radykalnie wegetariański.
11 stycznia 2010
Butelkowana woda dla kota o zapachu ryby? Tak, to się naprawdę wydarzyło. Produkt o nazwie “Thirsty Cat!”, który pojawił się na amerykańskim rynku w latach 90., miał być w założeniu producentów czymś lepszym niż świeża woda, którą co dzień napełniamy kocie miski – wodę butelkowaną wzbogacono bowiem rybim aromatem i witaminami. Producent zaświadczał też, że wodę mogą spożywać także ludzie (smacznego!).
Właściciele kotów zachowali jednak resztki zdrowego rozsądku i nie skorzystali z oferty. Woda, która miała także wariant psi – z aromatem pieczonej wołowiny – ostatecznie zapisała się w historii jako jeden z najbardziej nietrafionych produktów wszech czasów.
15 listopada 2009
Nigdy, przenigdy, pod żadnym pozorem nie zostawiajcie na blacie kuchennym nieupilnowanej ryby. Nawet jeśli kot przed chwilą wchłonął pierwszego fileta, kulturalnie pokrojonego i podanego w miseczce i jesteście w przekonani, że to wystarczy.
Otóż nie wystarczy. Reglamentacja ryby to według kota jakieś naruszenie praw zwierząt – prawa kota do ryby, prawa kota do jedzenia więcej niż potrzeba, czy jakoś tak. W każdym razie, kiedy próbujecie odebrać rybę, kot zachowuje się agresywnie, nieadekwatnie do sytuacji, jakby ryba była w tym momencie czymś więcej niż rozmrożonym filetem z mintaja, a kot walczył o prawo do ryby w imieniu całego swego gatunku.
6 czerwca 2009
Jedyna efektywna technika odchudzania kota: nie patrzeć na niego i nie słuchać go, kiedy jest się na terytorium kuchni.
Unikać kontaktu wzrokowego – kot tylko na to czeka, bo wie, jakie emocje budzą w człowieku te wielkie, szkliste, boleściwe oczy. Kiedy siada przy misce, robi wrażenie szczuplejszego niż kilka minut wcześniej, kiedy leżał rozlany na kanapie. Wciąga brzuch i podwija ogon: spójrz, jak mnie mało, a jeśli nie dasz mi teraz jedzenia, zrobię się jeszcze mniejszy, a kiedyś po prostu zniknę.
Nie słuchać miauczenia – to jest specjalna, ćwiczona przez wieki tonacja miauków, która ma na celu wyłudzanie pokarmu. Kot, który ma siłę tak miauczeć, najwyraźniej wcale nie jest głodny.
14 stycznia 2009
Te smutne, głodne, żebracze oczy kota, które śledzą każdy ruch twojego widelca, kiedy właśnie przystępujesz do posiłku. Ten koci wzrok, który prześladuje cię na mocy jakiegoś nieznanego paragrafu w Ustawie o ochronie zwierząt, który prawdopodobnie nakazuje dzielenie się z kotem posiłkiem, niezależnie od jego zawartości.
“Przecież koty nie jedzą makaronu”, próbujemy tłumaczyć. Otóż nie, kot jest przeświadczony, że makaron z sosem to właśnie to, czym koty żywią się od wieków, czym zaczęły się żywić już z chwilą udomowienia, więc daj mi tę kluskę, no dawaj ją teraz, bo jestem bardzo głodny.
Próbujemy strącać kota ze stołu, przesuwać talerze, ale oczy kota są zawsze w zasięgu naszych talerzy. Robi nam głupio, więc w końcu dajemy kotu tę kluskę, którą on obwąchuje, oblizuje i zostawia na podłodze, bo ostatecznie nie spełnia jego oczekiwań.
Ale inna kluska na pewno będzie lepsza. Więc daj mi jeszcze jedną, no daj, jak możesz tak jeść i nie częstować, spójrz, jaki jestem głodny itd.
1 grudnia 2008
Koty uważane są za zwierzęta czyste.
Znaczy to mniej więcej tyle, że dbają o czystość własną, natomiast o czystość swoich opiekunów już nie. Kłęby sierści na ubraniach, pościeli, kanapach; ślady łapek na świeżo umytej wannie; żwirek porozrzucany wokół kuwety. No i stanowisko żywienia: wszystko rozciapciane i wyplute. Zaschnięte na kamień resztki karmy.
Mogłyby po sobie pozmywać.