9 maja 2010
Pochodzi z Londynu. Nazywa się WOWBOW. Jest ekskluzywną marką kocich i psich produktów. Na fotkach: prosty naścienny drapak Skritch oraz legowiska z serii Mija – ascetycznie kanciaste, i Loulie – spektakularnie puchate.
Ceny litościwie pomijamy (wiosna przyszła, słońce świeci, po co się frustrować?), a projektom WOWBOW przyznajemy wielkie wow!



1 grudnia 2009
Jest wiele rzeczy, których zazdrościmy Holendrom i wiele miejsc, które w Amsterdamie chcielibyśmy odwiedzić. Na przykład koci sklep o niewymawialnej dla Polaka nazwie Vovnjau, w którym są cuda, cuda, cuda: dizajnerskie koszyki dla kotów, legowiska, akcesoria z dziedziny domowego spa (cokolwiek miałoby to oznaczać w odniesieniu do zwierząt), miseczki, ubranka itd.
I jak zapewniają właściciele, wszystkie kocie cuda są “animal-friendly”. Domyślamy się, że chodzi tu o bezpieczeństwo psucia, brudzenia i rozszarpywania.
Dla tych, którzy wybierają się do Amsterdamu podajemy adres: Willemsparkweg 68.




19 listopada 2009
Kocia transportówka rowerowa o nazwie Cocoon, zaprojektowana przez Oliviera Gregoire, to zapewne prototyp. Nie wiemy, jak premierową podróż zniósł kot Oliviera (jak ją przetrwał Olivier, też nie wiadomo), ale kot na rowerze wcale nie jest aż tak utopijnym projektem.
Dawno temu, kiedy mieszkaliśmy pod miastem, woziliśmy Katię na rowerze, w transportówce-plecaku. Znosiła to dobrze. Nie darła się, nie jęczała, po wylądowaniu nie wyglądała na zdenerwowaną. Skąd mogła wiedzieć, że należy do awangardy kociego cyklizmu?
31 października 2009
Dziś kolejny projekt The Refined Feline (tak, to ta firma, która pomaga rozwiązać problem Kota na Biurku) – wieża dla kotów o nazwie The Everest.
Mebel pełni jednocześnie kilka pożytecznych funkcji: legowiska, drapaka i konstrukcji służącej do zabawy w Bycie Wyżej. Ponieważ legowisko jest wielostanowiskowe, każdy kot będzie zapewne dążyć do zajęcia stanowiska najwyższego – tak, aby Być Wyżej niż inne koty.
28 października 2009
Ubranka pochodzą z największego japońskiego sklepu internetowego Rakuten. Do wyboru mamy stroje wystylizowane na epoki dawne; przebrania, w których kot staje się kotem-Indianinem lub kotem-marynarzem; wreszcie przebrania, w których kot w ogóle przestaje być kotem, bo zmienia się w jakieś inne zwierzę, np. krowę, żabę lub koguta.
No więc nie wiemy, dlaczego Japończycy robią to kotom. Nie wiemy, jaki jest sens przebierania kota w żabę, skoro zamiast kota udającego żabę można mieć po prostu żabę.
21 października 2009
Projektanci z amerykańskiej firmy Urban Pet Haus zrozumieli to, czego wciąż nie może pojąć większość producentów kocich drapaków, legowisk i misek: akcesoria dla kotów nie muszą szpecić mieszkania. Mogą być nawet ładne.

Najciekawszym pomysłem są umieszczone na różnych wysokościach półki, które odpowiadają kociej potrzebie wskakiwania, zeskakiwania, przeskakiwania etc. Twój kot zamontowałby sobie takie półki.


16 września 2009
Genialnie proste, estetyczne i ekologiczne legowisko dla kota, czyli pudło (inną wersję kociego pudła już kiedyś prezentowaliśmy), zaprojektowane przez firmę Caboodle.
Pudło jak to pudło, tekturowe i kanciaste, ale kotom podoba się bardziej niż wszelkie kupne legowiska.
Otwory rozmieszczone w kilku miejscach dodatkowo zwiększają atrakcyjność pudła. Można w nie wkładać łapy z zewnątrz albo drapać człowieka przez otwory od wewnątrz.
Zabawa jest ogólnie przednia, a najlepiej bawi się ten drapiący.

24 sierpnia 2009
Legowisko Kitt-In Box zaprojektowane przez kocia firmę The Refined Feline to genialnie prosty patent, który rozwiązuje odwieczny problem Kota na Biurku.
Na czym polega problem Kota na Biurku wie każdy, kto ma kota i ma także biurko, co prowadzi zwykle do tego, że ma kota wylegującego się na biurku – w pozycjach, które całkowicie uniemożliwiają człowiekowi pracę. Koty lubią zwłaszcza siadać na klawiaturze i wprowadzać do tekstu tajemnicze ciągi znaków w rodzaju “gggggggg::::::::::::|||||||||||jjjjjjjjjjjjjjjjj” (obyśmy nie doczekali dnia, kiedy kot trzema łapami wciśnie kombinację SHIFT+DEL, siedząc na folderze Dane).
Kocie legowisko nabiurkowe Kitt-In Box ogranicza także dokuczliwość kociej sierści na biurku; sierści, która dostaje się w szczeliny urządzeń elektronicznych i powoduje, że przestają one działać.

3 marca 2009
Producenci dwoją się i troją, projektując zabawki dla kotów: wściekle kolorowe konfiguracje piórek, sznurków, sprężynek, pluszu, piłeczek, myszek, dzwoneczków. Kupne zabawki jednak albo zbyt szybko się psują (średni czas użytkowania piórek to około dwa dni), albo zbyt szybko giną (problem myszek znikających pod szafą). Poza tym, powszechnie wiadomo, że żadna kupna zabawka nie zaabsorbuje kota na dłużej niż kilka minut.
Co innego – pudło. Skłonność kota do zabawy w kartonach musi frustrować każdego, kto dopiero co kupił kotu kolejną wymyślną zabawkę.
Na zdjęciu pomysł projektantów z Japonii (Japończycy zwykle przodują w innowacyjnych technologiach), którzy zamiast zaprzeczać kocim skłonnościom, zainspirowali się nimi i stworzyli superpudło. Pudło jeszcze lepsze niż zwykłe pudła i nieco bardziej dostosowane do gustu człowieka. Ponadto, pudło łatwo składalne, ponieważ Japończycy przodują w nowoczesnych technologiach i nie mogli zapomnieć o aspekcie składalności.

1 lutego 2009
Koty przechodzą przez drzwi – i to dosłownie. Gdyby koty projektowały drzwi, byłyby to właśnie takie drzwi. Mniejsza o funkcjonalność. Pojęcie funkcjonalności rzeczy ma dla kotów znaczenie o tyle, o ile dana rzecz może być wykorzystana do zabawy albo psucia (co na jedno wychodzi).
Przedmioty, przez które koty mogą przechodzić, zaprojektowała Marly Gommans z Holandii w ramach pracy dyplomowej. Podejrzewamy, że zainspirował ją kot wychodzący z dziurawej poduszki – rzeczy, którą się uprzednio bawił i którą zepsuł (co na jedno wychodzi).

12 grudnia 2008

W zamyśle producenta była to krzyżówka tygrysa z reniferem, uzupełniona o sprężynujący sznurek i dzwoneczek.
Jedna z najskuteczniejszych kocich zabawek, jakie mieliśmy do dyspozycji – co oznacza, że była w stanie zaabsorbować uwagę kota na dłużej niż 30 sekund.
Zaczęło się od odgryzienia ucha. Potem renifer stracił nogę. Po tygodniu kot wygryzł mu z tyłka plusz i ogólnie sponiewierał. Wreszcie, wczoraj, renifer oddzielił się od reszty renifera i został sam sznurek z dzwoneczkiem uwieszony na klamce.
Kot jest zachwycony. Grucha, skacze i sprężynuje sznurkiem. My też jesteśmy zachwyceni, że kot na dłużej się czymś zachwycił, aczkolwiek dzwoneczek mógłby być cichszy.
