5 czerwca 2010
Zakoceni, sez.1, odc.1. Podstęp
Hehehe. Nafaszerowaliśmy karmę preparatem odrobaczającym i podaliśmy kotu na śniadanie. Zjadł wszystko i wylizał talerzyk. Hehehe.
5 czerwca 2010
Hehehe. Nafaszerowaliśmy karmę preparatem odrobaczającym i podaliśmy kotu na śniadanie. Zjadł wszystko i wylizał talerzyk. Hehehe.
2 kwietnia 2008
Podanie kotu tabletki graniczy z niemożliwością, o czym wiedzą wszyscy, którzy kiedyś próbowali, a potem podczas wizyty w przychodni weterynaryjnej prosili o odrobaczanie doustną pastą albo preparatem spot-on. „Bo ostatnim razem to uhmm… yyy… raczej nam się nie udało”, co jest eufemistycznym podsumowaniem tabletki z gardła wystrzelonej w sufit.
Podawanie kotu tabletki stało się nawet tematem krążącej po sieci żartobliwej instrukcji (napisanej zapewne przez kogoś, komu też się nie udało i chciał to sobie jakoś zrekompensować, rozładować przyciężką atmosferę, zemścić się na zadowolonym z siebie kotu itp.).
Jeszcze większym wyzwaniem jest podanie pigułki antykoncepcyjnej dzikiej ogrodowej kotce, która widzi nas po raz pierwszy, ale już nas nienawidzi, ponieważ kieruje się pewnym przedsądem – takim mianowicie, że obcy ludzie chcą ingerować w jej życie prywatne. A ona bardzo chce się rozmnażać. Chce stworzyć rodzinę wielodzietną, chce mieć obfite mioty i zakocić okoliczne ogrody.
Jak więc podać dzikiej, agresywnej, wrogo nastawionej kocicy tabletkę antykoncepcyjną? Czytaj dalej »