31 października 2008

Ostatni spacer w tym roku, czyli kot na smyczy

spacer.jpgWrzesień. Wcale nie jest tak słodko, jak by się mogło wydawać, bo obrazki przedstawiają fazę środkową spaceru, czyli sam spacer. Już po ataku furii kota, któremu zakłada się szelki ze smyczą, a jeszcze przed atakiem furii kota, kiedy się go próbuje wyprowadzić z ogrodu.

katia_balkon.jpgDrugi kot przeżywa w tym czasie frustrację na balkonie, miauczy, niepokojąco balansuje na krawędzi (bo ja też chciałam wyjść, a czemu żeście mnie nie wzięli, zaraz do was skoczę itd.).

Koty nie są prowadzalne, to wiadomo. Jakiś mądry kociarz ujął kiedyś różnicę między psem a kotem w retorycznym pytaniu: “Czy potraficie sobie wyobrazić kota policyjnego?”. Samo zakładanie szelek ze smyczą jest dla kota jakimś rodzajem obrazy, pogwałceniem praw kota.

Robimy to tylko po to, żeby nasze koty nie zapomniały, jak smakuje trawa. W czasie spaceru zżerają bardzo dużo trawy, którą potem w domu wyrzygują na zielono.

TwitterBlipWykopEmailShare