19 grudnia 2008
Nowe meble kuchenne
Kot w wersji do zabudowy. Dwie opcje montażu: z tyłkiem albo głową na zewnątrz.
Dostępny również kot w wersji wolnostojącej.
19 grudnia 2008
Kot w wersji do zabudowy. Dwie opcje montażu: z tyłkiem albo głową na zewnątrz.
Dostępny również kot w wersji wolnostojącej.
9 grudnia 2008
Suszarka. Nie potrzeba nawet kota suszyć, bo ucieka na sam dźwięk. Przy całej naszej anielsko kociej cierpliwości, są chwile, kiedy kot jest zwierzęciem po prostu strasznym. Jest nie do zniesienia, jest upiorny i w krótkich przebłyskach podświadomości myślimy o domu bez kota.
Koty nie są przy tym zbyt podatne na perswazję. Podejrzewamy, że rozumieją, co się do nich mówi, ale nie mają woli, by się dostosować do jakichkolwiek reguł. Najskuteczniejszym argumentem pozostaje wciąż suszarka.
22 listopada 2008
Zaczęło się!
Kiedy jeden kot leży na kaloryferze (nad aspektem wygody tej pozycji już się kiedyś zastanawialiśmy) , drugi siedzi na dole przy rurce doprowadzającej ciepło. Jest to przykład maksymalnego wykorzystania domowej infrastruktury grzewczej dla kociego zapotrzebowania na ciepło.
Nam jest pewnie trochę chłodniej w mieszkaniu niż mogłoby nam być, gdyby dwa koty, w sumie ponad 10 kg, nie okupowały grzejnika.
Straty ciepła powodowane przez koty powinniśmy uwzględnić w projekcie termomodernizacji budynku, ale chyba nie ma na to odpowiednich wskaźników. Kubatura pomieszczenia razy moc kaloryfera razy szczelność okien minus kot?
3 października 2008
Dzieje się właśnie wtedy, kiedy zarzucamy w komputerze grę wymagającą skupienia i precyzji. Łapa kota rozprasza szczególnie podczas strzelania do przeciwnika ukrytego w krzakach.
Czasami łapa przesuwa się znad ekranu na sam ekran, właśnie w to miejsce, gdzie znajduje się nasz cel.
11 sierpnia 2008
Jest to jeden z tych przykładów ekstremalnej kociej bezczelności, bo kot doskonale wie, że akurat teraz mamy do wykonania bardzo dużo pracy w bardzo krótkim czasie, a na czymś w końcu musimy siedzieć. Czeka, aż zbliżymy się do biurka i odkryjemy, że siedzisko jest zajęte. Kotu wydaje się to wyjątkowo zabawne.
7 sierpnia 2008
W świecie kota bez większych zmian, jak można było się spodziewać. Leo jest krnąbrny, niegrzeczny i słucha Henry’ego Rollinsa. Ulubiona zabawa: wystawić pazur i drapać palce ludzkiej nogi. Noga zwija się z bólu, kot zachwycony.
Katia patrzy na to wszystko zdziwionym okiem, jak zwykle.
Z nowości: doświadczyliśmy przelotu największej ćmy w historii domu. Wielkości pięści, skrzydła miała nie ćmie, ale motyle (nie, nie był to motyl, poruszała się ćmowato). Oczywiście, koty chciały ją zjeść; kiedy wyrwalam ją z pyska Leosia, była już częściowo zjedzona. Jedną ręką zrzucałam koty z parapetu, drugą otwierałam okno, a trzecią ręką wypędzałam ćmę na powietrze. Mam nadzieję, że owad przeżył, chociaż nie wiem, nie pisze, nie dzwoni.
Ćmy takie są, trochę przyćmione.
23 kwietnia 2008
Zakończenie sezonu grzewczego to największy cios, jaki zakład energetyczny może wymierzyć w kota – istotę ciepłolubną, wymagającą stałego dogrzewania. Koty wylegujące się na kaloryferach i parapetach nad kaloryferami nie zostały wprawdzie objęte monitoringiem w ramach niedawnych akcji oszczędzania energii, ale podejrzewamy, że straty energii są znaczne. Staramy się gotować w garnkach z pokrywkami, gasić światło w łazience, pamiętać o wyjęciu ładowarki z gniazdka, tymczasem pięć kilo kota na kaloryferze w sąsiednim pokoju blokuje obieg cieplny.
Koty dogrzewają się metodami często niezrozumiałymi dla człowieka. Katia, którą widać na zdjęciu obok, przespała dwie godziny na żeberkach kaloryfera wrzynających się w ciało. To mniej więcej tak, jakby się zdrzemnąć na młodych pędach bambusa. Katia wyglądała na zadowoloną.
Sezon grzewczy dobiega więc końca, wiosna dopiero kiełkuje, słońca mało, ale nie przejmujmy się, bo w świecie kota znów, jak co roku pojawiły się – muchy.