15 marca 2009

Bycie Grzecznym (wg Pratchetta)

pratchett_kotNie brzmi to jak skomplikowana zabawa, ale najważniejsza zasada Bycia Grzecznym brzmi: kot powinien być grzeczny w taki sposób, by sprawić jak najwięcej problemów swojemu właścicielowi, który jednak nie może kota skarcić, bo przecież kot w tak oczywisty sposób stara się Być Grzeczny.

Mieliśmy kota, który z rzadka łapał jakieś nieszkodliwe piszczące stworzenia i zostawiał je na wycieraczce przed drzwiami. Znacie je – te płaskie wycieraczki, podobne trochę do krajalnicy frytek, z mnóstwem sterczących w górę plastikowych blaszek? I oczywiście rano człowiek nie patrzy w dół, kiedy wychodzi… Może była to jakaś kocia metoda przygotowania jedzenia.

My jednak wiedzieliśmy, i on wiedział, że w rzeczywistości Był Grzeczny.

TwitterBlipWykopEmailShare

3 lutego 2009

Kocie gry i zabawy cz.2. Tamta strona

pratchett_kot.jpgW poprzedniej edycji “Kocich gier i zabaw” zaprezentowaliśmy intrygującą dla człowieka grę znaną w świecie kota jako kocie szachy. Terry Pratchett opisał jednak jeszcze wiele innych, nieprzeniknionych kocich zabaw. Jedną z nich jest: Tamta Strona.

Kocia zabawa podobna do łucznictwa zen – nie chodzi o to, co się naprawdę robi, ale liczy się styl, w jakim zostało to osiągnięte. Gra polega na uporczywym byciu po niewłaściwej stronie drzwi i trwa tak długo, jak długo wytrzyma ludzka cierpliwość, a potem jeszcze trochę. To prosta zabawa, jedynie odrobinę bardziej skomplikowana od zawsze ulubionego Gapienia się na Lodówkę.

Istnieją jednak różne stopnie złożoności, a doświadczony gracz w Tamtą Stronę odruchowo wybiera lokalizacje niewyobrażalnie trudno dostępne dla człowieka, jednak dla kota niezwykle wręcz łatwe do opuszczenia.

TwitterBlipWykopEmailShare

25 stycznia 2009

Kocie gry i zabawy cz.1. Kocie szachy

pratchett_kot.jpgNikt nie opisał kocich szachów równie dobrze, jak Terry Pratchett w książce “Kot w stanie czystym”. A Pratchett opisał je tak:

Jako teren gry niezbędne jest coś wielkości niedużej wioski. W rozgrywce może brać udział do kilkunastu kotów. Każdy z nich wybiera punkt obserwacyjny: dach, mur składu węgla, strategiczny róg ulicy albo — w spokojnych wioskach — środek drogi, i siedzi tam. Myślicie sobie, że znalazł po prostu miłe miejsce, żeby wygrzewać się w słońcu, dopóki nie zauważycie, że każdy z kotów widzi przynajmniej dwa inne. Ruchy wykonywane są jako rodzaj błyskawicznego przeczołgiwania się, z brzuchem niemal dotykającym ziemi. Zasady są dla ludzi dość niejasne, choć wydaje się, że celem rozgrywki jest, by widzieć wszystkie inne koty, samemu pozostając niewidocznym. To jednak tylko spekulacje; być może, prawdziwa gra toczy się na jakimś tajemniczym wyższym poziomie, niedostępnym dla zwykłych ludzkich umysłów, jak krykiet.

TwitterBlipWykopEmailShare

2 kwietnia 2008

Match It For Pratchett

Match It For Pratchett” to kampania, której celem jest uzbieranie kolejnego miliona dolarów na brytyjski fundusz Alzheimer’s Research Trust.

Terry Pratchett, autor znanej serii „Świat Dysku” i nieco mniej znanego „Kota w stanie czystym” – (który zainspirował nasz Kurs Zoologii Sentymentalnej – więcej w wykładzie inauguracyjnym) ujawnił, że cierpi na rzadką postać Alzheimera. Niedawno ofiarował milion dolarów na Alzheimer’s Research Trust, zwracając przy tym uwagę na niedofinansowanie badań nad tą chorobą. Czytelnicy z całego świata postanowili zebrać kolejny milion w ramach kampanii „Match It For Pratchett”. Na stronie www.matchitforpratchett.org znaleźć można informacje o postępach kampanii, o chorobie Alzheimera i samym Pratchetcie.

 

 

TwitterBlipWykopEmailShare

17 lutego 2008

Kurs zoologii sentymentalnej. Wykład inauguracyjny

Trudno na temat kotów powiedzieć coś więcej niż powiedział Terry Pratchett w książce Kot w stanie czystym (w oryginale The Unadulterated Cat). Pratchett jako pierwszy opisał takie zjawiska jak kocie szachy, bycie grzecznym; każda kolejna próba opisu jest zaledwie uzupełnieniem albo korektą jego ustaleń (na przykład, Pratchett twierdzi, że kot pozostawiony w mieszkaniu będzie za nami tęsknił jakieś 0,003 sekundy. Otóż z naszych wyliczeń wynika, że uczucie tęsknoty potrwa do 7 sekund, bo tyle wynosi średni czas przejścia od drzwi wejściowych do miski).

Jako dyscyplina naukowa zoologia sentymentalna mieści się gdzieś na obrzeżach oficjalnych nauk zoologicznych. Skażona złą metodologią, błędnymi hipotezami, zaczyna się tam, gdzie kończą się argumenty racjonalne i poparte dowodami. Nie ma dużej wartości naukowej, ale to wszystko, na co nas stać – w konfrontacji z kotem. Bo wobec kota jesteśmy bezsilni, w dziedzinie interpretacji kota znajdujemy się się mniej więcej tam, gdzie człowiek epoki prehistorycznej, który na widok kota podrapał się tępo po głowie, nic nie zrozumiał, po czym go udomowił.

“Wyobraźcie sobie tę sytuację – pisze Pratchett – Jesteście wy, z czołem jak para balkonów, i martwicie się o długofalowe efekty wpływu palenia ognia na środowisko, ściga was i chce pożreć większość dużych zwierząt planety, i nagle pomniejszona wersja jednego z najgorszych wchodzi do jaskini i mruczy. (…)
Pierwszy kot, który zbliżył się do jaskini, przeżył właściwie tylko dzięki zaskoczeniu. Był pierwszym zwierzęciem, jakie spotkał człowiek, które ani nie uciekało przed nim, ani nie pędziło ku niemu i nie śliniło się przy tym.
Wyraźnie go lubiło.A powodem tej sympatii był fakt, że kot już wiedział, że ludzie lubią koty.”

Pewnie, moglibyśmy uznać, że bycie kotem sprowadza się do instynktu, do kilkudziesięciu typów zachowań odziedziczonych z dziada kota i kota pradziada. Być może nawet rzecz dałoby się uprościć jeszcze bardziej, zredukować do miski, kuwety i poduszki, i dać kotu spokój, czym zresztą byłby uszczęśliwiony. Ale nie, przecież nie zostawimy tak kota bez komentarza. Za bardzo nas intryguje.

Poza tym, nie potrafimy się oprzeć pokusie antropomorfizacji kota. Wmawiamy mu uczucia, których nie doznaje, motywacje, które wcale nim nie kierują, i przemyślenia, które nie mogłyby się pojawić w umyśle tak zaabsorbowanym miską, kuwetą i poduszką. Poświęcamy więc za dużo czasu na analizy i interpretacje, z których kot by się uśmiał (mamy w ogóle podejrzenie, że koty wciąż się z nas podśmiewają, bo uważają nas za głupków), ale inaczej po prostu nie potrafimy.

Kociarstwo to tajemnicza sprawa, więc radzimy sobie, jak umiemy.

TwitterBlipWykopEmailShare