13 lipca 2009

Mokotów, sobota, 23.30. Kocur szary vs. kocur bury. Walka bez walki

Wyższość kota nad człowiekiem polega mniej więcej na tym, że w podobnych okolicznościach dwóch kolesi, z których każdy rości sobie prawo do królowania w dzielnicy, już po trzech minutach dałoby sobie po pyskach.

A dwa mokotowskie kocury kulturalnie, w duchu filozofii non-violence, stykają się głowami, stroszą sierść i wyśpiewują pieśń agresora. I to jak! Kto by się spodziewał, że kot, znany głównie z przymilnych miauków, mruczand i okazjonalnych gniewnych ‘fuków’, jest zdolny wydobyć z siebie takie dźwięki.

Ośpiewywały się dobre dziesięć minut, po czym czarny usiadł, a bury odwrócił się i odszedł – powoli, powoli, jak na filmie odtwarzanym w zwolnionym tempie.

A co najciekawsze, nadal nie wiemy, który wygrał.

TwitterBlipWykopEmailShare